
Prokurator dobrze wie, co robi wodząc śledztwo na manowce, a Niesiołowski w starym swoim stylu sypie kolegów bredząc w telewizji (3.), że nie można mówić o odpowiedzialności karnej, bo "odpowiedzialność karna jest wtedy, kiedy ktoś, no jakaś świadomość tego jest". Bo takie jest rozumienie odpowiedzialności karnej senatora Niesiołowskiego, że jak ktoś zabił kogoś albo okradł, czy zdradził kolegów, lub Ojczyznę, a nie ma świadomości tego, że zrobił coś złego, to nie powinien za nic odpowiadać i prokurator nie powinien szukać winnego. "Zresztą prawdopodobnie winni też już nie żyją" - mówi Niesiołowski i nie wiadomo właściwie tylko, dlaczego używa liczby mnogiej? Bo jeśli pilot i generał byli tylko biernymi wykonawcami rozkazu najwyższego Dowódcy Sił Zbrojnych RP, to czy nie powinien za całe Zło odpowiadać tylko Hitler? Jeżeli Gierek był dla Kaczyńskiego patriotą, chociaż zwalczał KOR, a jednak Słonimskiemu ani żadnemu innemu żydowi krzywdy nie zrobił ani sam, ani w trójkę z Kiszczakiem i z Jaruzelskim, a wręcz odwrotnie.
czytaj dalej