Stefan Kosiewski: Anachroniczny film propagandowy telewizji arte: (...) Dobrze się stało, że ten niedobry film niemiecki utrzymany został w tradycji i w klimacie produkcji filmowej Rzeszy kanclerza Hitlera, bo jeśli obejrzało go albo i obejrzy jeszcze chociaż kilku Polaków w Polsce, to prowokacja się uda i może zagotuje się znowu w nich krew jak we mnie za młodu i podskoczą nie tylko notowania przedwyborcze żydokomunistów Kaczyńskiego walczących krzyżem przeciwko Kościołowi, podających się za polską prawicę, fałszywych konserwatystów i fałszywych narodowców, rzekome ofiary zamachów, rozpylanych samolotów i zadymy. Powstaną jeszcze Prawdziwi Polacy (...).
sowa
european magazine - magazyn europejski - europäisches magazin
Friday, Oct 01, 2010
Stefan Kosiewski: Anachroniczny film propagandowy telewizji arte.
Download this episode (7 min)
Drogi Panie Doktorze Kubina,
zainteresowany nadesłanymi przez Pana wyjaśnieniami obejrzałem propagandowy film państwowej telewizji arte o dobrym Jaruzelskim, złym Honeckerze i straszliwej zarazie polskiej Solidarności, która mogła się przecież rozlać na cały porządek pojałtański w Europie i zburzyć dorobek życia nie tylko kanclerza RFN Schmidta (z SPD), dlatego dobrze się stało (takie jest przesłanie tego niedobrego filmu!), że generał Jaruzelski wprowadził stan wojenny w Polsce.
Dobrze się stało, że ten niedobry film niemiecki utrzymany został w tradycji i w klimacie produkcji filmowej Rzeszy kanclerza Hitlera, bo jeśli obejrzało go albo i obejrzy jeszcze chociaż kilku Polaków w Polsce, to prowokacja się uda i może zagotuje się znowu w nich krew jak we mnie za młodu i podskoczą nie tylko notowania przedwyborcze żydokomunistów Kaczyńskiego walczących krzyżem przeciwko Kościołowi, podających się za polską prawicę, fałszywych konserwatystów i fałszywych narodowców, rzekome ofiary zamachów, rozpylanych samolotów i zadymy. Powstaną jeszcze Prawdziwi Polacy.
Dobrze się stało, że odciął się Pan od tego filmu bo wstyd, żeby coś takiego miało się ciągnąć za człowiekiem przez życie, lecz jeśli na zakończenie filmu pokazywane jest jednak wciąż Pana nazwisko, to widocznie nie dotarło do redaktorów telewizji arte, że zdrowe drzewa nad Morzem Północnym skrzywiają się, bo tak chcą i rosną sobie pod wiatr.
Jaruzelski jest złoczyńcą komunistycznym, tajnym agentem sowieckich służb i jako taki powinien być osądzony za życia jak zwykły przestępca przeciwko ludzkości, jak gestapowiec. Tak samo powinien być nazwany po nazwisku i osądzony przez Trybunał taki jak Norymberga każdy inny ubowiec, gdyby komunizm upadł i miały zapanować na świecie: Dobro i Prawda. Nie stało się tak jednk m.in., dlatego, że komunistyczny sekretarz Rakowski miał szatański pomysł na ostateczną konwergencję systemową w Europie, a od kogo ten rozkaz otrzymał, to niech pytającemu już Putin podpowie.
Generał Kiszczak dał ludzi do zespołu i wyznaczony zespół kolegialnie opracował plan, który potem został zrealizowany jako Magdalenka (wódeczka, buzi, sztama) z udziałem Lecha Kaczyńskiego, Lecha Wałęsy, trockistowskiego KOR-u i Kościoła Katolickiego w Polsce a telewizja państwowa w PRL-u zrealizowała niedobry, goebbelsowski film propagandowy w odcinkach o rycerzach rozbójnikach (Raubritterach) tzw. okrągłego stołu.
A może nie trzeba, Kochany Panie Doktorze Kubina ulegać filmowym złudzeniom, nie należy poddawać się telewizyjnej fikcji i popadać zaraz w jesienne depresje? Może istotnie każde kłamstwo Szatana ma drugie dno i pod kłamstwem propagandy ukryta jest Prawda, właściwe przesłanie filmu? Znak dla osób wtajemniczanych w misterium mrugania? Wszak na filmie arte o rzekomo poczciwym Jaruzelskim pokazywany jest enerdowski student w tamtych czasach w mieście Łodzi, pada jego nazwisko i określenie, że jest to student Politechniki a zaraz pokazywana jest przy okazji jego legitymacja studencka z pieczątką Uniwersytetu Łódzkiego i budynki Uniwersytetu w Łodzi, a nie jakiejś Politechniki. W języku niemieckim nie używa się słowa Politechnika, więc to nie mogło być przejęzyczenie, zwykła pomyłka realizatora. To był z pewnością Znak jeden z tych, dla ujrzenia których których warto żyć i na które się w nadziei czeka.
Reasumując: film jest anachroniczny, bo do kitu a kit służył w dawnych czasach do wciskania w okna, w których przesiadywali jak w internecie Dobrze Ludzie.
Z Frankfurtu nad Menem mówił
Stefan Kosiewski
http://www.mypodcast.com/fsaudio/sowa_20101001_1049-688326.mp3
(...) Nie doszedł w filmie do głosu żaden Polak, który sympatyzowałby chociażby z Solidarnością, do której należało przecież 10 mln ludzi z 35-cio milionowej ludności. Zamiast tego jest się cały czas pod wrażeniem ciągłych strajków, chaosu, gospodarczego załamania. Realizatorzy filmu nie informują jednak widza, co jest przyczyną tych strajków. Informuje się za to niemieckich widzów o wykupywaniu przez Polaków enerdowskich sklepów. Takie odczucie mogło być wtedy udziałem mieszkańców NRD, ale czy musi podzielać je dzisiaj bezkrytycznie telewizja MDR? Dyskusja po projekcji pasowała (złą) jakością do filmu, na szczęście nie została pokazana w telewizji. Polaków nie zaproszono najwidoczniej na premierę - kończy nadesłane uwagi Dr. Michael Kubina prosząc o przesłanie ich dalej, do zainteresowanych osób, czemu sowa niniejszym czyni zadość mfG. (z przyjacielskimi pozdrowieniami).
Arte-Sendung "Panzer gegen Polen,Honeckers Geheimplan gegen Solidarnosc" am 29.9.2010
http://www.arte.tv/de/woche/244,broadcastingNum=1147236,day=5,week=39,year=2010.html
- Öffentlich empfohlen von
Dr. Michael Kubina przyznaje, że miał swój udział w powstaniu projektu zrealizowanego przez Arte, MDR i ariane-film, nie miał jednak wpływu na ostateczny kształt filmu poświęconego tajnym planom Honeckera w stosunku do polskiej Solidarności. Wczoraj obejrzał ten film i zadziwił go sposób, w jaki prezentuje się w nim historię. Naukowiec niemiecki zaczyna od pozytywnych uwag o filmie, który mówi o tajnym planie wejścia do Polski wojska NRD w celu zlikwidowania Solidarności.
Zauważa jednak, że ze względu na to, iż realizatorzy filmu oddali Jaruzelskiemu zbyt dużo miejsca na przedstawianie jego wersji wydarzeń a nawet użyli jego wypowiedzi do podsumowania wydarzeń historycznych w końcowej części filmu - nie może projekcja tego filmu w Polsce obyć się bez niezbędnego komentarza.
Według wersji Jaruzelskiego, przyjętej bezdyskusyjnie przez realizatorów filmu, wprowadzenie stanu wojennego zapobiegło rzekomo wkroczeniu wojsk Układu Warszawskiego do Polski i uratowało pokój na świecie. Tymczasem nie zostało to do dzisiaj wyjaśnione, czy rzeczywiście groziło wejście tych wojsk do Polski. Wiele przemawia za tym, że Moskwa nie była ani gotowa do interwencji wojskowej w Polsce ani nie miała w ogóle takiego zamiaru. To powinno być przynajmniej powiedziane w tym filmie - zauważa Dr. Kubina, w którego odbiorze film jest bardzo (wschodnio-)niemiecki.
Dr. Kubina przypomina też o tym, że w opinii byłego kanclerze RFN Schmidta (SPD), stan wojenny był już 13.12.1981 roku "potrzebny".
Bardziej niż denerwujący dla niemieckiego naukowca jest sposób, w jaki została w filmie przedstawiona Solidarność. W filmie nie daje się odczuć radości z uzyskanej w Polsce na kilkanaście miesięcy wolności, wolności prasy, nadziei, euforii przebudzenia narodu z letargu. Uzyskanego powszechnego przekonania, że można jednak pokierować swoim losem.
Nie doszedł w filmie do głosu żaden Polak, który sympatyzowałby chociażby z Solidarnością, do której należało przecież 10 mln ludzi z 35 milionowej ludności. Zamiast tego jest się cały czas pod wrażeniem ciągłych strajków, chaosu, gospodarczego załamania. Realizatorzy filmu nie informują jednak widza, co jest przyczyną tych strajków. Informuje się za to niemieckich widzów o wykupywaniu przez Polaków enerdowskich sklepów. Takie odczucie mogło być wtedy udziałem mieszkańców NRD, ale czy musi podzielać je dzisiaj bezkrytycznie telewizja MDR?
Dyskusja po projekcji pasowała (złą) jakością do filmu, na szczęście nie została pokazana w telewizji. Polaków nie zaproszono najwidoczniej na premierę - kończy nadesłane uwagi Dr. Michael Kubina prosząc o przesłanie ich dalej, do zainteresowanych osób, czemu sowa niniejszym czyni zadość mfG. (z przyjacielskimi pozdrowieniami).
SOWA
23.09.2010 Helm
http://www.oneview.de/user/sowa/url/124318615/
Dr. Michael Kubina
Institut für Zeitgeschichte
Abteilung Berlin
Finckensteinallee 85-87
12205 Berlin
Tel. 030-8114456
NSZZ Solidarność po latach Działacze w Ojczyźnie i na emigracji politycznej. Lech Wałęsa, Gdańsk. | na usługach Zła |

2012 ©