
Też brałem udział w marszu, ale mam sporo uwag krytycznych. Przede wszystkim nie wiem, dlaczego wycofano się z Placu Konstytucji i zdecydowano się na długi, okrężny marsz aż poza Belweder. Po wtóre niewiele przypominało, że jest to pochód narodowy. Hasła wnoszone przez wóz transmisyjny były typu solidarnościowego w rodzaju "raz sierpem, raz młotem czerwona hołotę". Dziś już one nie podniecaja specjalnie, chyba ze młodzież, która się chciała bić z lewakami, ale była oddzielona. Kilka razy mlodzież wzniosła okrzyk "Roman Dmowski, wyzwoliciel Polski!", nadto "Bóg, honor i Ojczyzna " także "Wilno - Warszawa, wspólna sprawa".
czytaj dalej